Wydanie 44/26 Warszawa · sobota, 31 października 2026 Cena 0,00 PLN · bezpłatnie online
Magazyn dla ambitnych kobiet Kariera · Finanse · Edukacja Założone 2024
Finanse

Baltic Pipe Jak Zarobić? 5 Praktycznych Pomysłów Na Inwestycje

Fałszywe oferty inwestycji w Baltic Pipe wciąż krążą po internecie. Sprawdź, jak je rozpoznać i gdzie zgłosić próbę oszustwa.

Jak nie dać się oszukać na fałszywe inwestycje w Baltic Pipe

Akcji Baltic Pipe po prostu nie kupisz. To gazociąg, a nie spółka, więc żadna giełda takich papierów nie notuje. Jeśli ktoś proponuje ci inwestycje w Baltic Pipe, w praktyce proponuje ci oszustwo. Gaz-System, operator gazociągu, publicznie informuje, że nie prowadzi żadnych działań nakłaniających do inwestowania w ten projekt.

Fałszywe oferty krążą po internecie od dłuższego czasu i wciąż pojawiają się nowe reklamy. Oszuści obiecują nawet 40 tysięcy złotych miesięcznego przychodu. W fałszywym wywiadzie przekonują, że minimalna inwestycja wynosi 1000 zł i daje średnio 3000 zł miesięcznie.

Schemat wygląda podobnie za każdym razem. Widzisz reklamę w mediach społecznościowych, klikasz link, wypełniasz formularz kontaktowy. Potem dzwoni rzekomy konsultant Gaz-Systemu i namawia cię do zainstalowania programu, który daje mu zdalną kontrolę nad twoim komputerem.

Sygnał ostrzegawczy poznasz po treści reklamy. Jeśli ktoś obiecuje pewny zysk, powołuje się na wizerunek polityka lub celebryty i prowadzi cię na stronę spoza oficjalnej domeny spółki, to nie jest oferta inwestycyjna. Gaz-System ostrzega, że oszuści bezprawnie używają logo i nazwy Baltic Pipe, oferując sprzedaż akcji.

Skala jest duża. Od stycznia do sierpnia 2022 roku zgłoszono ponad 11 tysięcy fałszywych reklam inwestycyjnych, a od 2023 roku coraz częściej podszywają się pod PGNiG i Baltic Pipe, wynika z danych Zespołu Reagowania na Incydenty Bezpieczeństwa Komputerowego przy Komisji Nadzoru Finansowego. W styczniu oszuści wyłudzili od 97-latka 118 tysięcy zł, w lutym 74-latek stracił 200 tysięcy zł, podaje Magazyn Biomasa.

Cel tych działań jest jeden: wyłudzenie pieniędzy i danych osobowych, pisze Onet. Jeśli już wpłaciłeś pieniądze, nie przekazuj kolejnych, nawet gdy usłyszysz, że to ostatnia opłata przed wypłatą zysków. Zachowaj korespondencję i zgłoś sprawę.

different banknotes

Przez kogo naprawdę można kupić akcje spółek związanych z Baltic Pipe

Kiedy widzisz reklamę z propozycją szybkiego zarobku na gazociągu, pierwsze pytanie brzmi: kto właściwie sprzedaje ci ten udział. Odpowiedź jest krótka. Baltic Pipe to infrastruktura przesyłowa, a nie spółka notowana na giełdzie.

Za projekt odpowiada Gaz-System, polski operator sieci gazowej. Ta firma też nie ma akcji w publicznym obrocie, więc osoba prywatna nie kupi ich przez brokera. Gaz-System wprost informuje, że nie prowadzi działań nakłaniających do inwestowania w związku z tym projektem.

Skoro nie ma akcji Baltic Pipe, co faktycznie da się kupić? Pośrednie powiązanie z projektem. Jedna z dróg to akcje firm, które budowały gazociąg, na przykład Saipem, McDermott czy Subsea 7. Zarabiają one na kontraktach, a nie na przesyle gazu.

Druga droga prowadzi przez spółki energetyczne korzystające z nowej infrastruktury, takie jak PGNiG czy Orsted. Ich wynik zależy od dostępności gazu i sytuacji na rynku, nie od samego istnienia rury pod dnem Bałtyku.

Trzecia możliwość to fundusze inwestycyjne nastawione na sektor energetyczny albo infrastrukturalny. Kupujesz wtedy jednostki funduszu, a nie pojedyncze walory. Decyzję o wyborze konkretnego rozwiązania skonsultuj z doradcą inwestycyjnym, bo każda z tych dróg niesie inne ryzyko.

Zanim cokolwiek wpłacisz, sprawdź, czy oferta pochodzi z oficjalnej strony spółki. Reklama obiecująca pewny zysk i podpierająca się wizerunkiem znanej osoby to sygnał, że nie masz do czynienia z prawdziwym pośrednikiem.

50 euro bill on brown wooden table
Zdjęcie: Lukasz Radziejewski

Jak zarobić na spółkach, które budują i obsługują gazociąg

Akcji Baltic Pipe nie da się kupić, bo to gazociąg, a nie spółka. Ta sama przeszkoda dotyczy Gaz-Systemu: operator infrastruktury nie jest notowany na giełdzie, więc inwestorka indywidualna nie kupi jego papierów. Zanim zaczniesz szukać okazji, sprawdź, czy to, co widzisz w reklamie, w ogóle istnieje jako instrument finansowy.

Zostaje droga pośrednia. Na rynku gazu zarabiają firmy, które przy gazociągu pracowały albo na nim zarabiają.

Jedna opcja to akcje wykonawców robót podmorskich, jak Saipem, McDermott czy Subsea 7. Druga to spółki energetyczne korzystające z nowej infrastruktury gazowej, na przykład PGNiG czy Orsted. W obu przypadkach kupujesz nie projekt, a konkretną firmę z jej wynikami, kontraktami i ryzykiem.

Trzecia droga to fundusze inwestycyjne nastawione na sektor energetyczny albo infrastrukturalny. Wybierasz je wtedy, gdy nie chcesz samodzielnie typować pojedynczych spółek. Akcje firm powiązanych z gazociągiem Baltic Pipe kupisz na giełdzie lub przez platformę brokerską. Zanim wpłacisz pieniądze, rozłóż je na kilka różnych spółek, żeby jeden słabszy kontrakt nie ciągnął całego portfela w dół.

Ceny gazu i sytuacja na rynku gazu zmieniają się szybciej niż harmonogramy inwestycji, więc wycena takich spółek zależy od czynników, na które nie masz wpływu. Projekt dostał wsparcie finansowe Unii Europejskiej, co według źródła zmniejsza ryzyko inwestycyjne, ale nie usuwa go z twojego portfela. Decyzję o konkretnym zakupie skonsultuj z licencjonowanym doradcą inwestycyjnym albo sprawdź aktualne dokumenty informacyjne funduszu.

Jak wykorzystać wzrost bezpieczeństwa energetycznego w swoim portfelu

Sam gazociąg to rura, nie papier wartościowy. Baltic Pipe jako infrastruktura przesyłowa nie jest spółką giełdową i nie oferuje osobom prywatnym zakupu akcji ani udziałów. To pierwsza rzecz, którą trzeba odłożyć na bok, zanim zaczniesz szukać sposobu na udział w projekcie.

Gaz-System, operator odpowiedzialny za Baltic Pipe, też nie jest notowany na giełdzie. Akcji tej spółki nie kupisz, więc każda oferta ich sprzedaży jest fałszywa. Sama spółka publicznie informuje, że nie prowadzi działań nakłaniających do inwestowania w ten projekt.

Zostaje droga pośrednia. Możesz kupić akcje firm, które budowały gazociąg, jak Saipem, McDermott czy Subsea 7. Możesz też wybrać spółki energetyczne korzystające z nowej infrastruktury, na przykład PGNiG czy Orsted. Trzecia opcja to fundusze inwestycyjne z sektora energetycznego lub infrastrukturalnego, dostępne przez platformy brokerskie.

Zanim wybierzesz którąkolwiek z nich, rozłóż środki na kilka spółek. Jedna firma budująca rurociąg nie pokrywa całego rynku, a jej wynik zależy od kontraktów, nie od samego Baltic Pipe.

Sens tej całej konstrukcji opiera się na bezpieczeństwie energetycznym Polski. Projekt ma zwiększyć dywersyfikację źródeł dostaw gazu i podnieść konkurencję na rynku gazowym. Wsparcie finansowe Unii Europejskiej dodatkowo zmniejsza ryzyko inwestycyjne, przynajmniej w ocenie źródła opisującego projekt.

Łatwo jednak pomylić ten mechanizm z czymś innym. Wzrost bezpieczeństwa energetycznego Polski nie oznacza automatycznego wzrostu kursu jakiejkolwiek spółki. Dywersyfikację źródeł dostaw gazu i większą dostępność gazu ziemnego z Norwegii wycenia rynek, a nie sam fakt istnienia gazociągu.

Jeśli szukasz ekspozycji na Baltic Pipe, sprawdź najpierw, czy dana spółka faktycznie ma kontrakt lub udział w projekcie. Potem ustal, jak dużą część jej przychodów stanowi ten obszar. Dopiero na końcu zdecyduj, czy to dla ciebie właściwy kierunek.

Jak rozłożyć środki między różne spółki i fundusze z sektora energetycznego

Zacznij od rozdzielenia dwóch rzeczy, które łatwo pomylić: akcji Baltic Pipe i akcji spółek, które przy tym gazociągu pracowały albo z niego korzystają. Samego Baltic Pipe nie kupisz, bo to infrastruktura przesyłowa, a nie spółka notowana na giełdzie. Gaz-System, operator gazociągu, też nie jest notowany, więc jego akcji jako inwestor indywidualny nie nabędziesz.

Zostają spółki z otoczenia projektu. Jedna grupa to wykonawcy robót podmorskich i dostawcy rur, wśród nich Saipem, McDermott i Subsea 7. Druga to firmy energetyczne, które zyskują na większym dostępie do gazu z Norwegii, jak PGNiG czy Orsted. Trzecia droga to fundusze inwestycyjne nastawione na sektor energetyczny lub infrastrukturalny.

Akcje firm związanych z Baltic Pipe kupisz na giełdzie albo przez platformę brokerską.

Tu pojawia się pytanie o strategię inwestycyjną. Wynik jednej spółki zależy od jej własnych kontraktów, a nie od samego gazociągu, więc zakup jednego waloru to zakład o jedną firmę. Rozłożenie środków na kilka podmiotów ogranicza to ryzyko. Przy układaniu portfela inwestycyjnego sprawdź, czy wybrane spółki nie pokrywają się w funduszu, który już masz, bo wtedy pozorna dywersyfikacja nic nie daje.

Unia Europejska wspiera finansowo projekt Baltic Pipe. To jeden z argumentów, które przewijają się w opisach kierowanych do inwestorów z Europy Środkowej, ale nie zmienia faktu, że wynik zależy od kontraktów i cen gazu. Zanim cokolwiek kupisz, sprawdź, kto jest właścicielem domeny, na której widzisz ofertę akcji Baltic Pipe. Jeśli to nie oficjalna strona spółki, zamknij kartę.

Co sprawdzić, zanim wpłacisz pieniądze w jakąkolwiek ofertę związaną z Baltic Pipe

Zacznij od prostego sprawdzenia: czy oferta w ogóle dotyczy papierów, które istnieją. Baltic Pipe to gazociąg, a nie spółka, więc nie ma akcji Baltic Pipe, które mógłbyś kupić na giełdzie. Gaz-System, operator tej infrastruktury, też nie jest notowany, więc jego walorów nie nabędziesz jako inwestor indywidualny.

Jeśli ktoś pokazuje ci „ofertę” z logo projektu, wejdź na stronę Gaz-Systemu i sprawdź, czy spółka w ogóle o niej informuje. Operator publicznie pisze, że nie prowadzi działań nakłaniających do inwestowania w związku z tym projektem. To zdanie załatwia większość wątpliwości.

Uczciwa rozmowa o tym, jak zainwestować w Baltic Pipe, zaczyna się od pytania, co dokładnie kupujesz. Bezpośrednio nic. Możesz natomiast kupić akcje firm z otoczenia projektu: wykonawców prac instalacyjnych albo spółek energetycznych korzystających z nowej infrastruktury. To jednak inwestycja w ich cały biznes, a nie w sam gazociąg.

Druga rzecz do sprawdzenia to droga, którą pieniądze mają do ciebie wrócić. Jeśli po drugiej stronie jest formularz kontaktowy i telefon od „konsultanta”, a potem prośba o instalację programu na komputerze, rozmowa się kończy. Prawdziwy pośrednik nie przejmuje zdalnej kontroli nad twoim sprzętem.

Każda inwestycja wymaga własnej analizy finansowej, a nie skrótu z reklamy. Zanim wpłacisz cokolwiek, sprawdź, czy podmiot widnieje w oficjalnych rejestrach i czy strona należy do jego domeny. Oferta spoza niej, nawet z prawdziwym logo, nie jest ofertą spółki.

Ostatni test jest prosty. Zadzwoń do instytucji, która rzekomo stoi za ofertą, i zapytaj, czy ją prowadzi. Jeśli usłyszysz, że nie, masz odpowiedź.

Najczęściej zadawane pytania

Czy można kupić akcje Baltic Pipe?

Nie, Baltic Pipe to gazociąg, a nie spółka giełdowa, więc nie ma akcji ani udziałów, które mógłby kupić inwestor indywidualny. Operator odpowiedzialny za tę infrastrukturę też nie jest notowany na giełdzie. Każda oferta zakupu akcji Baltic Pipe jest fałszywa.

Jakie spółki można kupić zamiast Baltic Pipe?

Na giełdzie dostępne są akcje firm budujących gazociąg, na przykład Saipem, McDermott i Subsea 7, a także spółek energetycznych korzystających z nowej infrastruktury, takich jak PGNiG czy Orsted. Możesz kupić je przez platformę brokerską albo przez fundusze inwestycyjne z sektora energetycznego lub infrastrukturalnego.

Ile można zarobić na inwestycji w Baltic Pipe?

Nie da się podać kwoty, bo Baltic Pipe nie jest inwestycją, w którą można wpłacić pieniądze i odebrać zysk. Jeśli spotkasz ofertę z konkretną miesięczną kwotą, to sygnał oszustwa. Zanim wpłacisz jakiekolwiek środki, sprawdź ofertę u brokera nadzorowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Marta Nowak

Marta Nowak

Coach kariery - od 12 lat pomaga ambitnym kobietom budować karierę i profesjonalny wizerunek.

Poznaj autora →
Następny artykuł · Finanse

Dodatkowe 4000 zł miesięcznie - 5 sprawdzonych metod

Czytaj →